15 Sierpień imieniny obchodzi: Maria, Napoleon, Stefan

Początek
lista pensjonariuszy
wpisz się
Odwiedziny
galeria

Księstwo Sarmacji
Witam na małej wysepce u wybrzeży Sarmacji, a dokładniej prowincji Gellonia. Jedyną budowlą, która tutaj można znaleźć od XIII wieku, jest zamek Elen Don, będący odwieczną własnością rodu MacKen. Okolona wzgórzami forteca wznosi się na maleńkiej wysepce na środku jeziora. Nie można się tam dostać inaczej, jak przez kamienny mostek, dzięki temu jest niezdobytą twierdzą. Zamek został przebudowany podobno w XV wieku roku przez Mirosława , miał służyć do obrony przed Scholandczykami. Wykorzystywany także jako letnia rezydencja gellońskich możnowładców, oraz miejsce kultu pogańskiego. Do dzisiejszych czasów zachowały się fragmenty wioski Neolitycznej.

W czasie licznych wojen domowych, plemiennych oraz buntów i przewrotów - zamek dawał schronienie wielu uciekinierom i prześladowanym wielmożom. Nigdy nie ruszony ani jednym pociskiem, a to dzięki niedostępności. Podczas II-giej w.ś. zniszczony został dolny zamek znajdujący się za mostem, który został wysadzony w akcie desperacji w czasie wycofywania wojsk. Obrońcy odcięci od reszty świata, doczekali się szybkiej pomocy z lądu. Dzięki brawurowemu atakowi na tyły wroga z zaskoczenia pułkownika Galeona. Jednostki niemieckie poniósłszy sromotną klęskę, do końca wojny nie pojawiały się w tych okolicach, uznawszy słusznie wyspę za niezdobytą. Zamek w ciągu dwóch dziesięcioleci jest restaurowany dla wygody ciągle tam stacjonujących wojsk. Cześć podziemna i lochy jest adaptowana pod miejsce odosobnienia dla skazańców. Na szlaku handlowym, niedaleko ruchliwych portów, zgiełku i światowego życia więźniowie osadzani tutaj prawomocnymi wyrokami poddawani będą resocjalizacji.
Zapraszam do zwiedzania zamku - do naszej mini >>galerii.<<

Dzisiaj tajna wyprawa zakonu "Semnoteam", pod przewodnictwem WMZ Wieńka odkryła tajemniczą osadę na wyspie, za górami i małym laskiem ukazały się naszym oczom te oto okolice Przyjęto nas życzliwie, wylewnie i zgodnie ze zwyczajami - rzucając oszczepami, metalowymi kulami, oraz dyskami, na co my wyciągnęliśmy nasze łuki, muszkiety(wprowadzając nowy zwyczaj), na koniec pobiegliśmy w zgodzie naokoło wyspy na dystansie 42,195 km.Niestety jak dotąd mamy problemy w porozumiewaniu się z tubylcami, ale nauczyliśmy się już paru słów... popijając wódeczkę.
CopyRight Wieniek  
ssbs@op.pl